Sylwetka na lato

Gotowa na lato!

Drogie Panie! Lato zbliża się wielkimi krokami, miejmy nadzieję, że będzie słoneczne, bo która z nas nie lubi kąpieli w złocistym słońcu? Przecież po zimie zawsze zostają ślady na naszym ciele w postaci zbędnego tłuszczyku. Zatem co zrobić? W tym artykule przedstawię wam kilka sposobów na to, jak przygotować ciało do lata w domowym zaciszu… no prawie domowym.

 

Zrzucamy kilogramy

To wcale nie jest trudne, wystarczy tylko trochę chęci i poświęcenia sobie czasu. Co będzie nam niezbędne?
Chęci, samozaparcie i woda, dużo wody niegazowanej. Poniżej kilka wskazówek odnośnie do żywienia:

nie objadamy się słodyczami
pijemy co najmniej 2 l wody niegazowanej dziennie
ograniczmy sól – ona zatrzymuje wodę w organizmie, przez co brzuch wydaje się większy
staramy się jeść częściej, ale mniej
rezygnujemy z napojów gazowanych
jemy warzywa i owoce (z owocami ostrożnie – zawierają one fruktozę, czyli cukier prosty).

Pamiętajcie drogie Panie, że nie ma żadnej diety cud, która sprawi, że w przeciągu kilku dni stracicie zbędne kilogramy a przecież zdrowe i rozsądne jedzenie wcale nie musi być nudne i monotonne. I jeszcze jedna ważna rzecz odnośnie odżywiania: wybijcie sobie z głowy głodówki, gdyż pozwalają one na szybką utratę liczb na wagowym cyferblacie, ale w rzeczywistości nie pozbywacie się wcale nadmiaru tkanki tłuszczowej a po prostu wody z organizmu.

dieta na lato

Aktywność fizyczna

Zaliczamy do niej różne domowe czynności, typu odkurzanie, czy prasowanie, lecz jednak to nie wystarczające „zabiegi”, by zrzucić kilogramy. Pokuście się o 30 minut joggingu, jeżeli bieganie sprawia wam trudność, to zastąpcie je szybkimi marszami po nierównym terenie, np. lesie bądź zacznijcie przygodę z Nordic Walking.  Jeżeli to wam nie odpowiada, włączcie sobie muzykę (polecam piosenki Shakiry) i pokołyszcie bioderkami przez 30 min dziennie, zmieniając tempo muzyki. Wersja dla bardzo leniwych: leżąc, spinajcie pośladki, wciągajcie brzuch tak, aby mięśnie pracowały, tzn. skurcz – rozkurcz naprzemiennie 3 razy po 15 powtórzeń na pupę i brzuch. Wersja dla aktywnych: łączymy bieganie/taniec z ćwiczeniami na pupę i brzuch, zmobilizujcie się także i zróbcie dodatkowo po 2-3 po 15 wymachów nóg w tył trzymając się ściany, drzewa itd. Możliwości jest naprawdę sporo i nawet dziecko nie jest wymówką do zaniechania dbania o siebie samą.

 

Coś dla skóry

Żeby była gładka, jędrna i elastyczna. Takie są nasze kobiece wymagania. Oto parę rzeczy, które pomogą w pielęgnacji skóry:
– balsamy do ciała ujędrniające (im droższe nie znaczy lepsze)
– masaże – masujmy nasze ciało, ono tego potrzebuje
– peeling 2x w tygodniu, na rynku mamy z czego wybierać gruboziarniste, drobnoziarniste, cukrowe i wiele innych
-maseczka / peeling kawowy: w zależności od tego, czy chcemy tylko do twarzy, czy do całego ciała dobieramy odpowiednią ilość kawy sypanej (na samą twarz to ok. 1,5-2 łyżek kawy).

Przepis na maseczka / peeling kawowy
Kawę zalewamy odrobiną wrzątku, odsączamy i kładziemy na twarz na ok. 5 min. To opcja jako maseczka. Jako peeling – wcieramy kawę w skórę, a następnie spłukujemy. Efekt to gładka, bardziej elastyczna, świeżo wyglądająca skóra.

Siemię lniane – i dla ciała i dla brzucha

Stosowane w medycynie naturalnej na różne dolegliwości, ale znalazło też zastosowanie w kosmetyce, może smakiem nie zadowala, ale za to zawiera dużo cennych mikroelementów. W 100 g zawarte jest: 42 g tłuszczy, w tym 29 g wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, 7,5 g jednonienasyconych, 27 g błonnika, 18 g białek o bardzo korzystnym zestawie aminokwasów, 1,6 mg witaminy B1 (126% dziennego rekomendowanego spożycia), 0,473 mg witaminy B6 (36% dziennego rekomendowanego spożycia), 392 mg magnezu (106% dziennego rekomendowanego spożycia), 255 mg wapnia, 5,73 mg żelaza (46% dziennego rekomendowanego spożycia), 4,34 mg cynku (43% dziennego rekomendowanego spożycia).

 


Miłych chwil spędzonych na masażach, dużo silnej woli i samozaparcia oraz co najważniejsze, aby upragnione efekty były widoczne. Tego wam drogie Panie życzę i pozdrawiam serdecznie.

  • MUSZĘ się zmotywować do wszystkich tych rzeczy!! Przede wszystkim nareszcie zacznę biegać tylko czekam aż przestanie padać deszcz ;(

    • oo a co to za wymówki ? 😀 Deszcz? co to jest, ja w śniegu biegałam ( jak jeszcze mogłam biegać).
      A tak poważnie to 3 mam kciuki i daj znać jak tam z motywacją 🙂

  • Ewa Sroka

    Uff, dobrze, że część z tych rzeczy jest już po prostu moim nawykiem. Ale post zapisuję, drukuję i wieszam nad biurkiem 🙂

    • Dziękuję 🙂 to bardzo miłe, czytać takie komentarze.
      Ja mam problem z niejedzeniem słodyczy, przyznaję się bez bicia. Jednak reszta to tak jak napisałaś, to już nawyk 🙂

  • Ja to wszystko robię, na to wszystko uważam, wszystko wprowadziłam w życie już dawno temu. U mnie problem jest jeden – systematyczność. Muszę się ciągle pilnować, żeby nie przerywać mojej zielonej fali, trudno mi potem wrócić na dobre tory…

    O, i widzę, że się do disqusa uśmiechnęłaś 🙂 Zadowolona? U mnie się sprawdza.

    • Oficjalnie się przyznaje, nie jestem systematyczna ( przynajmniej jeśli chodzi o trzymanie się sztywnych zasad diety).
      Jednak mi to z biegiem czasu weszło już w nawyk.
      Oprócz jednej rzeczy słodyczy 😉 Nie próbowałaś inaczej trochę do tego podejść? Takie pilnowanie się jest strasznie męczące, a dieta ma być przecież przyjemnością 🙂
      Na słodycze znalazłam jednak sposób, oczywiście niestety ameryki nie odkryłam, ale u mnie sprawdza się coś w rodzaju free day ( jeden dzień w tygodniu pozwalam sobie na słodkości, fast foody itp. rzecz jasna nie nażeram się jak prosiaczek :P, ) jeśli nie próbowałaś jeszcze tej metody to spróbuj.
      Co do disqusa oj uśmiechnęłam się i to szeroko. Nie taki diabeł straszny jak go malują. Na chwilę obecną nigdy bym z niego nie zrezygnowała 🙂 .

      • U mnie nie jest to niestety kwestia kilku kilogramów i, co gorsze, nie sam sposób żywienia czy ruch mają na to wpływ. Powiem tylko, że 30 kg już za mną, więc te zrywy nie idą na marne 🙂

        • Pamiętaj nie ma rzeczy niemożliwych 🙂 Najgorzej to poddać się w połowie drogi.
          3 mam kciuki za dalsze sukcesy i gratuluję tych osiągniętych. Najważniejsze to iść małymi krokami do celu 🙂

  • Oo- publikujesz dla Musculatora?? 😀
    A porady bardzo zacne- lepiej zacząć wcześniej się przygotowywać niż obudzić się na 2 tygodnie przed- wtedy będzie już za późno na jakąkolwiek zmianę 😉

    • Kiedyś publikowałam 🙂 ale niektórym artykułom warto nadać drugie życie 😛
      Dokładnie a czas ucieka i każde „od poniedziałku zacznę” przybliża nas do lata, szybciej niż się tego spodziewamy. No a przecież trzeba zmienić zimowe opony na letnie 🙂

      • Zdecydowanie trzeba je wymienić! 😉
        A dobre teksty wiecznie są wiecznie żywe 😛 😉

  • Jak się chce, to wszystko się da. Grunt to robić to z głową, żeby sobie nie zaszkodzić. Warto zapamiętać również, że metabolizm możemy rozbujać w 48 godzin. Wystarczy dwa dni, żeby organizm przyzwyczaił się do regularnych posiłków. Jednak sama jestem zwolenniczką korzystania z pomocy dietetyka i trenera personalnego jeżeli nasze starania nie przynoszą efektów, a do zrzucenia balastu i zbudowania formy dużo nam brakuje. Ja owoce jem do 12, ale przyznaję się do 5 kilogramów nadprogramowych po łakomej zimie. Przygotowania do bikini czas start 🙂

    • Dokładnie z głową 🙂
      Ja nie korzystałam z dietetyka, sama nauczyłam się swojego ciała.
      Wiem jak reaguje i o dziwo genetycznie mając tendencję do tycia, tak „rozbujałam” metabolizm, że zrzucenie 5kg to dla mnie żaden problem 🙂
      W kwestii odchudzania ważne jest aby poznać swoje ciało i to jak działa i reaguje na dane czynniki. Oczywiście, jeśli nie jest to kwestia paru nadprogramowych kilogramów to warto udać się do dietetyka i trenera personalnego. Pozdrawiam

  • Oj tak, popieram wszystko! Właśnie realizuję mój projekt w którym jestem na diecie (rozsądnej!) i dużo ćwiczę! Jak się chce to się nie szuka wymówek! Oby do lata się udało:)

    • Trzymam kciuki zatem za sukcesy! Jeśli nie szukasz wymówek to na pewno się uda 🙂

  • Gosia

    Motywaxja i silna wola to połowa sukcesu. Ja teraz zaczynam marszobieg. Niestety z biegania musiałam zrezygnować.

    • Każda aktywność fizyczna jest lepsza od nic nierobienia 🙂 Ja też niestety biegać już nie mogę, ale marszobieg i szybkie spacery, czemu nie ? 🙂
      Pozdrawiam

  • Napisałaś bardzo skondensowany wpis i chyba ujęłaś wszystko co ważne. Zastanawia mnie jak to jest, że są osoby, które to wszystko wiedzą, a tego nie robią. I to jest zagadnienie, którym zajmuję się od kilku dobrych lat. Pozdrawiam

    • Wydaje mi się, że to jest tak że po prostu ludziom się nie chce. Swoją drogą to ciekawe zjawisko, że ktoś posiada wiedzę „jak coś zmienić”, ale nie robi tego, tylko woli narzekać .

  • Karolina Czyżewska

    Ooo – podoba mi się ćwiczenia dla bardzo leniwych, maseczka z kawy też mi się podoba, i o peelingu mi przypomniałaś… chociaż pewnie do wieczora zapomnę znowu 😀

    • Napisz karteczkę „peeling” i przywieś na lodówkę bądź na lustro w łazience 🙂 Pozdrawiam

  • Bardzo fajny wpis! Staram się sama stosować do większości Twoich rad + 4 razy w tygodniu siłownia, mam nadzieję, że wkrótce będę mogła opisać efekty 😉

    Na temat cukru w diecie napisałam ostatnio wpis na swoim blogu, zapraszam:
    http://poisonhyp.pl/koniec-z-cukrowaniem/

    • i tak trzymać ! 🙂 Podziel się efektami, chociaż jak widziałam Twoje zdjęcia to nic dodać nic ująć 🙂

      a o cukrze chętnie poczytam . Pozdrawiam

  • A ja jestem Panem. Czy dla mnie też znajdą się tu jakieś rady? 😀

    • Oczywiście 🙂 zapraszam do zadawania pytań, na pewno coś poradzę 🙂

      • W takim razie, czy sam ruch, bez jakiejś specjalnej diety daje jakieś efekty? Pomijam oczywiście słodycze, które trzeba odłożyć 🙂

        • To zależy jaki masz cel? Chcesz zrzucić kg, zmienić nawyki żywieniowe, popracować nad kondycją? Ale ogólnie rzecz biorąc, dieta to 80% sukcesu 🙂

          • Kondycja głównie, ale zrzucić kilka kilo też by się przydało.

          • Tak jak napisałam, dieta to 80% sukcesu. Nie wiem jaki prowadzisz tryb życia, co jesz itp. Jednak polecam zmienić nawyki żywieniowe(więcej Ci powiem jeśli będę wiedziała co jesz itp.) , i dołączyć do tego ruch. Na wyrobienie kondycji wg mnie najlepsze jest bieganie.

          • No właśnie biegać już nie mogę. Póki co przerzuciłem się na rower i spacery.

          • Rower to też dobre rozwiązanie. Możesz przybliżyć coś więcej o swoim sposobie odżywiania?

          • Zazwyczaj jem 3 posiłki dziennie; 8/ 14/ 19 -godziny posiłków. Jem nabiał; sery, szynki jajka. Czasami zdarza się, że jem rano owoce, chociaż najczęściej robię to w okolicach godziny 17. Warzywa zazwyczaj do obiadu.

          • Ja bym radziła zwiększyć posiłki do 4-5 i wyeliminować ser (jeśli miałeś na myśli ser żółty) . Jednak zalecam Ci wizytę u dietetyka, aby mógł obliczyć Twoje zapotrzebowanie kaloryczne względem trybu dnia itp. I w ten sposób dobrać odpowiednie ilości posiłków. Wystarczy jednorazowa wizyta (jeśli nie chcesz zbyt często wydawać dodatkowych pieniędzy) kiedy będziesz znał wartość Twojego zapotrzebowania, to łatwiej jest określić rodzaj posiłków, jakość i ilość w gramach (produktów) itp.

          • Na pewno skorzystam z Twojej rady. Dzięki!

          • A i jeszcze mała wskazówka, jeśli chodzi o zasadę ostatniego posiłku. Najlepiej jest go spożyć na 1-2 h przed snem. Absolutnie nie polecam promowanej zasady „nie jem po 18 stej”.

          • Skorzystam, dzięki 😉

  • Pomocne wskazówki, szczególnie ta, że nie ma co oczekiwać cudów po trzech dniach 😉

    • Dziękuję serdecznie, oj tak to chyba największy mit jaki słyszałam „cud po 3 dniach”, wielkie bum i tłuszcz znika 😉

  • Przy takiej kompleksowej pielęgnacji lato nam nie straszne 😉

    • Dziękuję 🙂
      Twoja nazwa sugeruje mi, że znajdę coś smacznego u Ciebie ? 🙂 Wybieram się na łowy Pozdrawiam

  • To już chyba ostatni gwizdek, żeby coś o tym myśleć, dlatego trafiłaś w moment z tym tematem ! 🙂 I mi też na pewno się przyda… 🙂

    • Nawet nauka zdrowych nawyków żywieniowych jest dobra sama w sobie 🙂 Dziękuję mam nadzieję, że się przyda a przede wszystkim, że zdążysz do lata 🙂 Pozdrawiam