Statystyki podsumowanie – 90 dni wyzwania

Statystki — w 90 dni dookoła bloga

Wiele z Was trzymało za mnie kciuki, wiele też pisało, że to nie możliwe, aby codziennie przez 90 dni dodawać wpisy. I wiecie co? Obie strony miały racje. Systematyczność u lenia, a może brak czasu? Czy mi się udało, czy da się? Czy systematyczność została wypracowana i co zyskałam? 

CZYTAJ TAKŻE:
Systematyczność klucz do sukcesu – wyzwanie 90 dni

 

Statystyki porównanie

Matematyk ze mnie żaden, ale wg statystyk wujka gugla wszystko wzrosło do góry.

Pierwsze statystyki (od lewej) pokazują wartości po 90 dniach wyzwania:

systematyczność statystyki

Kolejny wykres to wzrost odsłon względem pierwszego dnia wyzwania:

podsumowanie odsłony

Ostatni wykres przedstawia wartość UU względem pierwszego dnia wyzwania:

unikalni użytkownicy

Może nie są to oszałamiające efekty, ale i tak jestem zadowolona.

1 dzień wyzwania

  • Odsłony: 621
  • UU: 310

90 dzień wyzwania

  • Odsłony: 2853
  • UU: 1690

Publikacja treści przez 90 dni

Skłamałabym, gdybym napisała, że mi się to udało. Zresztą sami zauważyliście, że nie podołałam temu,
aby codziennie publikować wpis. Dlaczego? Nie miałam przygotowanych wcześniej wpisów, a codzienna praca po 12-14 godzin na kuchni skutecznie uniemożliwiała mi systematyczność. Wracając po dniówce w gastro, miałam tylko jeden cel: sen i wygodne łóżko. Zapewne, gdyby wpisy pojawiały się codziennie, wartości byłyby dużo wyższe. Mimo wszystko jestem zadowolona z wyników, jakie osiągnęłam.

Uważam, że po części mi się udało. Co zyskałam? Nowych czytelników, ciekawe współprace związane z copywritingiem. Nowy wygląd bloga i milion pomysłów na nowe wpisy.

Wyzwanie – eksperyment

To wyzwanie traktowałam, jako eksperyment. Tak naprawdę, rzadko zaglądam w statystyki, bo dla mnie liczby nie są najważniejsze. Cieszę się z każdej nowej osoby, z każdej która zostaje i z każdej, z którą wchodzę w interakcję. Jednak, po tym całym eksperymencie pozostanę przy publikacji 2 -3 wpisów w tygodniu.

Chwała wszystkim i głębokie ukłony, tym którzy codziennie publikują nowe wpisy.

 


A Wy, jak publikujecie swoje wpisy? Przygotowujecie kilkanaście wpisów wprzód, czy spontanicznie siadacie i piszecie? A może używacie narzędzi wspomagających pisanie i planowanie wpisów?
Podzielcie się w komentarzu, jak Wy to robicie?

  • ja aktualnie chcę pisać co 3 dni i myślę, że taka metoda także pomoże 🙂

    • Jak najbardziej 🙂 Grunt to regularność!

  • Szacun za mega efekty 😉 Mi osobiści pisanie przychodzi ciężko, mam milion pomysłów i olbrzymi brak czasu. Ciężko mi wyrobić obecnie jeden wpis tygodniowo, a co dopiero codziennie 😉

    • Ja tam nie wiem, czy to są jakieś mega efekty, ale cieszę się, że jakiś tam skutek w działaniach jest. Jednak dla mnie te wszystkie UU itd. to drugorzędna sprawa.
      Oj ten brak czasu, to znam aż za dobrze 😉 Ale powiem Ci 1 dzień w tygodniu konsekwentnie przeznaczam na pisanie, kolejny na buszowanie po blogach i jakoś daje radę.
      No dobra… czasem zarywam nockę 😉

  • Wow! Nawet jeśli nie dałaś rady codziennie, to i tak jestem pod wrażeniem. Wyniki godne pozazdroszczenia, ale wypracowane niełatwo.
    My publikujemy bardzo rzadko z powodu braku czasu i dość rozbudowanych wpisów.
    Pozdrawiam ~Weronika

    • Dziękuję to było dla mnie ciekawe wyzwanie. Jednak wolę standardowe publikacje 2-3 razy w tygodniu 🙂

  • Od dłuższego czasu zamierzam się do napisania postów „na czarną godzinę”, które będę dodawać, gdy na czas nie napiszę czegoś nowego. Jednak nie dość, że ciężko znaleźć te parę godzin, by konkretnie do tego przysiąść, to na dodatek jestem typem „piszącej podczas uniesienia”. Muszę CZUĆ post, żeby przelać myśli na bloga.

    Niemniej, rzeczywiście regularne dodawanie treści pomaga w zdobywaniu czytelników, co widać po Twoich statystykach. Więc może i ja powinnam narzucić sobie podobne wyzwanie? 🙂

    Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny,
    Gosia z http://www.bialo-nabialym.blogspot.com/

    • Gosiu przybij piątkę✋ mam podobnie. Dla mnie doba jest za krótka. Najgorsze jest to, że najlepsze pomysły mam kiedy idę spać, a rano po nich nie mam śladu.
      Próbowałam zapisywać, ale zanim stwierdzam, że to uczynię zasypiam 😂

      • Haha, to tak jak ja ! Najlepsze pomysły rodzą się pod kołderką 😛 Ale tak ciężko je zapisać, gdy światło z ekranu telefonu tak razi w oko…

        • hahah, dokładnie. Hmm, gdyby tak stworzyć, taką aplikację na telefon. Patrzysz się na telefon wieczorem, w głowie masz mnóstwo pomysłów a one automatycznie zapisują się w notatkach na telefonie! Genialne to by było 🙂

          • Idealne <3 Bo szkoda stracić wzrok, żeby zapisać coś nagle nocą…

          • Gdybym tylko znała, coś więcej niż html i css hehehe
            Muszę to opatentować zanim ktoś mnie wyprzedzi 😀

          • W razie czego daj znać – masz pierwszą klientkę!!! 😀

          • Już zapisuję adres bloga 😀 Może w niedalekiej przyszłości, coś mnie oświeci 😀