Sempre Ristorante Gdynia – podróż do Włoch? – recenzja

Ristorante Sempre — piekło czy niebo?

Ristorante Sempre, to szczególne miejsce na Gdyńskiej mapie żarłoczności. Szczególne dlatego, że restauracja została utworzona w zabytkowym domku Abrahama. Czy zasługują na to, żeby tam istnieć? Czy to dobre miejsce na spotkania i uroczyste kolacje? Czy zabrali mnie w podróż do włoskich smaków?

 

sempreTrochę historii

Domek Abrahama powstał w 1904 roku. Od 1920 zamieszkiwał w nim kaszubski działacz i pisarz ludowy Antoni Abraham. Zmarł w 1923 roku. Jego dom w 1969 roku został wpisany do rejestru zabytków.

Sempre znaczy zawsze

Do restauracji wybrałam się z przyjaciółmi zupełnie przypadkiem. Wracając z Aerobaltic Gdynia, byliśmy głodni, bardzo głodni. Mieliśmy tylko jeden cel, dobrze zjeść i wyjść zadowolonym. Chcieliśmy coś na szybko i naszym pierwszym celem był zwykły Macdonald. Sempre jednak była bliżej stwierdziliśmy jednogłośnie, że spróbujemy, gdyż żadne z nas wcześniej w tym miejscu nie było. Może nie jesteśmy „ą, ę bułkę przez bibułkę”, ale że było późno ok. 22.40 to, zanim rozsiedliśmy się przy stoliku, chłopak mojej przyjaciółki wszedł do środka i kulturalnie zapytał, czy kuchnia jest jeszcze otwarta i czy możemy coś zjeść. Po twierdzącej odpowiedzi weszliśmy do środka i otrzymaliśmy karty.

Wnętrze restauracji bardzo przytulne, wystrój minimalistyczny z włoskim akcentem. Idealne miejsce na romantyczną kolację we dwoje.

Chamstwo w państwie

Usiedliśmy do stolika i otrzymaliśmy menu, po czym kelnerka odeszła. Świeczkę na stole zapaliłam SAMA, (ale to był najmniejszy i nieistotny problem). Karta całkiem spora i jest w czym wybierać, więc próbowaliśmy odnaleźć coś, na co mamy ochotę. Nasze rozmyślania przerwała kelnerka z pytaniem, czy może przyjąć zamówienie. Odparłam, że jeszcze chwileczkę, bo nie zdecydowaliśmy się na nic konkretnego. Odpowiedź kelnerki wprawiła mnie w osłupienie „To szybciej proszę się decydować, bo po 23 już zamówienia nie przyjmę” (była 22.50). Nie byłoby w tym nic złego, gdyby kelnerka nie powiedziała tego w chamski sposób z obrażoną miną. Ja naprawdę rozumiem, że kuchnia chce iść do domu i mają prawo zamknąć kuchnię. Jednak po pierwsze: zapytaliśmy, wchodząc do restauracji, czy można jeszcze zjeść, po drugie Pani kelnerko pracująca za karę, tak chamski sposób odnoszenia się do klienta robi z Ciebie zwykłego nic niewartego parasola (żargon gastronomiczny), a nie profesjonalną kelnerkę. Rozumiem, że ktoś może mieć słabszy dzień, ale to był dopiero początek.

menu sempre

Zamówiliśmy trzy różne pizze (salami piccante 19 zł, Scampi 28 zł, Tartufo 25 zł), 2 kieliszki prosecco (24 zł) i 2 piwa 0,33 (18 zł) o godzinie 22.55. Kolega, rzadko bywa w restauracjach i na kuchniach świata się nie zna, więc odchodzącą Panią kelnerkę zapytał o sosy do pizzy (włosi sosów nie używają) i tu kolejny raz, chamstwo kelnerki wprawiło mnie w jeszcze większe osłupienie. Z rozbawieniem na twarzy odpowiedziała „yy przecież jest Pan we włoskiej restauracji, tu nie ma sosów” niby odpowiedź normalna, ale ironiczny uśmieszek i sposób, w jaki to zostało wypowiedziane, skreślił w moich oczach kelnerkę, zanim otrzymaliśmy jedzenie. Pani kelnerko, jak można publicznie wyśmiewać się z klienta, że nie zna się na włoskiej kuchni i nie wie, że we włoskich restauracjach nie podaje się sosów? Takie zachowanie jest niedopuszczalne.

 

 

Włosy(kie) smaki na talerzu

Na jedzenie nie czekaliśmy długo, bo o 23.10 dostaliśmy dodatkowe talerzyki i nasze pizze. Wszyscy jednogłośnie stwierdziliśmy, że jedzenie w przeciwieństwie do kelnerki jest wysokiej klasy. Było naprawdę smacznie. Do chwili kiedy kolega w pizzy znalazł włos. Krótki, bo krótki, ale był. Właśnie wtedy podeszła kelnerka i o dziwo z uśmiechem na twarzy zapytała, czy nam smakuje i czy wszystko w porządku. Odparłam, że jest smacznie i wszystko byłoby w porządku, gdyby kolega w pizzy nie znalazł włosa (gdyby to trafiło na mnie, już bym nie zjadła pizzy, bo nadzwyczajnie w świecie robi mi się niedobrze, gdy znajduję coś w jedzeniu. Kolega machnął ręką i powiedział, że okej zjem wszystko w porządku). W tym momencie nie mam pojęcia czy to było zakłopotanie, czy oburzenie kelnerki. Spojrzała się, odburknęła tylko „bardzo przepraszam” i szybko odeszła. Zero zainteresowania, nawet nie próbowała zaproponować wymiany jedzenia albo cokolwiek innego co powinna była zrobić w takiej sytuacji.

Zajęliśmy się konsumpcją naprawdę smacznej pizzy, chciałam zamówić jeszcze jedno prosecco. Niestety kelnerka gdzieś się schowała i już się nie pojawiła. Zatem do końca już siedziałam o tzw. suchym pysku.

pizza tartufo

Zapłacić, ale komu

Chcieliśmy poprosić rachunek, ale nie było kogo. Kolejny wieczorny fail. Sami pofatygowaliśmy się do kelnerki, aby zapłacić 114 złotych polskich. To już normalna procedura, do rachunku dorzucono nam garść cukierków, miły gest, ale trochę za późno.

Rozbijając cenę, gdyby każdy z nas płacił osobno, to rachunek wynosiłby 46 zł, 37 zł i 31 zł.
Ceny więc nie są kosmiczne a jedzenie mimo wszystko smaczne.

sempre dania

OCENA: dwa fazoburgery/5

raiting

raiting

 

 

 


A czy Wy byliście w Sempre? Jakie macie odczucia? Ja na pewno tam nie wrócę, chociaż jedzenie było smaczne, zachowanie kelnerek sprawiło, że nie mam ochoty ponownie czuć się jak intruz.