o życiu

Jak Ty nic o życiu nie wiesz

jesteś za młody za głupi.  Dziecko co Ty możesz o życiu wiedzieć?
Przeżyj na ziemi tyle lat co ja to pogadamy.

Znasz te słowa zapewne z autopsji, nie raz się z nimi spotkałeś.
Nie raz zapewne, kuło Cię w środku, gdy ktoś je wypowiadał. Mam rację prawda?
To zjawisko jest tak stare i tak popularne, jak najstarszy zawód świata.
Ludzie zawsze gadali i będą gadać, zawsze będą najmądrzejsi, najbardziej doświadczeni życiowo i będą służyć Ci życiową radą.

Doświadczenie

Nie zależnie od tego, czy masz 15, 16, 30 czy 70 lat coś w życiu przeżyłeś.
Doświadczyłeś, mniej bądź bardziej, przyjemnych rzeczy.
Do czego dążę? A no do tego, że każdy z nas swój krzyż na barkach nosi nie zależnie od wieku.
Zaraz mnie wyklniesz, wyśmiejesz bądź wyjdziesz z mojego bloga (oczywiście masz do tego prawo) stwierdzisz: no po coś starsi nam służą dobrą radą.
Oczywiście, zgadza się. Sama korzystam z rad starszych ode mnie, ale czy to oznacza, że ja nic o życiu nie wiem? Absolutnie nie.
Nie zamierzam Cię zanudzać historiami mojego życia, nie będę się żalić, płakać ani przede wszystkim nie będę nic nikomu udowadniać.
Zapytasz zapewne to po co ten wpis?
Chcę Ci pokazać, że wiek nie ma nic wspólnego z doświadczeniem życiowym, że w każdym wieku problem, z jakim się borykamy, ma znaczenie.
Oczywiście, że problem 16 latki dla 30 latka nie będzie tym samym wielkim problemem, ale wciąż nim pozostaje.
Naprawdę nie mogę zrozumieć tego fenomenu społecznego, że jak ktoś jest starszy, to wszystko wie, wszystko widział i zamierza umoralniać innych.
Nie ma takiej opcji, żeby porównywać się doświadczeniem życiowym z innymi, każdy z nas jest inny, każdy z nas w życiu przeżył coś, co go zmieniło.

Wiesz czego nie lubię?
Kiedy ktoś mnie nie zna, włazi z butami w moje życie i uparcie twierdzi, że ja gówno wiem o życiu.
Wiem, że czujesz to samo.

In my shoes just to see
What it’s like to be me
Eminem- Bautiful

Jeśli tak bardzo chcesz, możesz włożyć moje buty, przejść przez moje życie i zobaczyć jak to jest być mną.

buty

Reasumując ” Ty masz prawo mieć swoje zdanie, a ja mam prawo mieć je w dupie”

  • Czuję się dokładnie tak samo kiedy mama mi mówi że nie zapyta mnie o radę jak ma wyglądać MÓJ POKÓJ tylko mojej starszej siostry bo ja nic nie wiem o życiu ech…

  • blonde & brunette

    Tak to jest, to nie wiek nas kształtuje tylko przebyte doświadczenia w życiu. Niektórzy są trzymani pod kloszem przez całe dzieciństwo, a niektórzy już wtedy muszą się zmierzyć z problemami życia codziennego, śmiercią, czy głodem. To sprawia, że nie wiek nas określa, tylko ilość sytuacji jakich musieliśmy doświadczyć i wniosków do jakich doszliśmy.

    Pozdrawiamy!

    • Dokładnie tak. Dlatego tak strasznie nie lubię zwrotu „Ty nic o życiu nie wiesz” Naprawdę działa na mnie jak czerwona płachta na byka 😉

  • A ja się zgodzę i nie zgodzę :). Zgadzam się że młoda osoba o ciezkim dziecinstwie może mieć o wiele więcej doświadczenia w wielu kwestiach niż osoba dorosła której przez życie szło się lekko. Dwie osoby w różnym wieku o podobnym życiorysie wciąż doświadczają innych przeżyć i na nich się uczą swojej mądrości więc są mądrzy w różnych kwestiach. Poza tym wielu starszych pozostaje w tyle z tym w jakim kierunku rozwija się społeczeństwo, technologia itd więc to oni w tych kwestiach i wtych kwestii kontekstach mało wiedzą . Ale!

    Szkoda mi bardzo że zatracamy wiarę w starszyzne. Starszyzna ma pewna mądrość życiową której nauczy nas tylko słowo przekazane . Wytłumaczy pewne prawdy życiowe niezrozumiałe dla doświadczajączego.

    Prawda jest ze mądry człowiek że starszyzny nigdy nie powie do młodszego „a co ty możesz wiedziec” bo starszyzne jest mądra i wie że młody też wie.

    Wszystko opiera się na wzajemnym szacunku. Młodych do starszych i ich wiedzy oraz autorytetu oraz starszych do młodych i ich bystrosci umysłów.

    Niestety w tych czasach starsi dziadzieja i nie nadazają jednoczesnie maja sie za wszystkowiedzacych jednak nie przekazuja niczego poza glupimi upominaniami aby zachowac pozycje a młodzi się szanują starszych i traktują ich jak przegranych nie czerpiąc z ich doświadczeń jednocześnie pokazując im że mimo wieku nadal są pełnowartościowymi ludźmi.

    • Oczywiście tak jak napisałaś, starszyzna zawsze ma mądrość życiową i tak jak zaznaczyłam w tekście korzystam z rad starszych 🙂 ale nie zgodzę się z Tobą w tym stwierdzeniu „Prawda jest ze mądry człowiek że starszyzny nigdy nie powie do młodszego „a co ty możesz wiedziec” bo starszyzne jest mądra i wie że młody też wie.”
      To właśnie najczęściej od starszych ludzi słyszałam „dziecko co Ty możesz o życiu wiedzieć” ” jak będziesz mieć moje lata to porozmawiamy” Więc myślę, że to nie do końca jest tak, że zatracamy wiarę w starszyznę, po prostu czasami przez takie zachowania stajemy się uprzedzeni , nie chcemy znowu być oceniani po młodym wieku i zwyczajnie w takiej sytuacji, nie mamy ochoty podejmować np. trudnych tematów ze starszyzną bo mamy tą świadomość, że i tak usłyszymy ” a co ty wiesz o życiu” .

      • Paulino, chyba nie do końca mnie zrozumiałaś w tym zdaniu. Starszyzna o jakiej pisze już praktycznie nie istnieje. I w jakimś sensie to przez nas młodych właśnie.

        Pisząc: „Prawdą jest ze mądry człowiek że starszyzny nigdy nie powie do młodszego ”
        Mądry CZłowiek ze Starszyzny.
        To znaczy, że sa i niemądrzy 🙂
        I teraz niestety wiekszosc tych niemadrych o czym pisze tu:
        „Niestety w tych czasach starsi dziadzieja i nie nadazają jednoczesnie maja sie za wszystkowiedzacych jednak nie przekazuja niczego poza glupimi upominaniami aby zachowac pozycje”

        Starszyznę kiedys tworzyli wybrani , mądrzy starcy . Teraz my młodzi tych mądrych często przegapiamy generalizując i będąc ciut zadufani a Ci mniej mądrzy starzy ludzie właśnie takie teksty do nas mówią: co ty możesz wiedzieć.

        W tym kontekście to pisałam 🙂
        oczywiście nadal nei musisz się ze mną zgadzać co sobie cenie 🙂

        • Dziękuję za rozjaśnienie umysły 🙂 Bardzo cenię sobie, że piszesz coś więcej niż „super post zgadzam się” To bardzo miłe móc, wymienić się z kimś opinią. Koniec końców, po Twoim wyjaśnieniu przyznaję Ci rację, z mojej strony kłania się czytanie ze zrozumieniem bądź najpewniej zmęczenie 🙂 Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę miłego wieczorku

  • Zgadzam się. Właściwie „jak ty nic o życiu nie wiesz” powinno brzmieć „jak ty nic o moim życiu nie wiesz”. Nikt nie ma prawa oceniać naszych doświadczeń…

  • Puenta mistrz! Nie miałam trudnego dzieciństwa, miałam wręcz zajebiste dzieciństwo. Nie narzekałam na marne kieszonkowe. Eksperymentowałam, buntowałam się i robiłam co chciałam. W wieku 17 lat zachciało mi się dziecka. Teraz mam 2, skończyłam szkołę, rozwijam się i chyba nie jestem patologiczną młodą matką. Na prawdę przykro jest słyszeć takie słowa. Mimo wszystko starszyznę szanuję, bo tak jak ja mam prawo mieć swoje zdanie, oni mają prawo mieć swoje. Zajmuję się swoim życiem i w d**** mam co ktoś obcy o mnie myśli. Pozdrawiam i pisz więcej takich tekstów. 😉

    • Dziękuję :), każdy jest kowalem swojego losu, chciałaś dziecka to sobie zrobiłaś i to Twój wybór, twoje życie i Twoja sprawa. Niestety tak jest, że jak nastoletnia dziewczyna ma dziecko to już koniecznie musi być to patologia, osobiście ja nie chcę mieć dzieci, ale nie oceniam ludzi, po za tym co raz więcej jest młodych matek i to nie powinno budzić już zdziwienia. Szacunek dla Ciebie, że skończyłaś szkołę , rozwijasz się. Łamiesz stereotypy, przecież powinnaś być nastolatką z dzieckiem bez szkoły , wykształcenia i planów na życie 😛 .

  • Kiedyś znalazłam taki rysunek Mleczka gdzie cyt. „Twoja depresja przy mojej depresji jest doprawdy śmieszna”. Pasuje tu idealnie 🙂

    • Też mi to kiedyś przemknęło gdzieś przed oczyma, trafny cytat 😉