Motywacja jest ważna w każdej dziedzinie naszego życia, mnie budują porażki i dają kopa do działania.

Postanowiłam jednak rozejrzeć się dookoła i sprawdzić czym dla innych jest motywacja i jak radzą sobie z porażkami. Poznajcie Piotra Habaja  kolarza, który oprócz kolarstwa MTB uprawia również kolarstwo szosowe, a także biega w Duatlonach.

Ja-Piotrze przedstaw się i opowiedz pokrótce, co daje Ci uprawianie (w moim mniemaniu) wymagającego sportu?

P.-Dzień dobry wszystkim czytelnikom. Jak już zostało wspomniane, nazywam się Piotr Habaj po świecie chodzę już (albo dopiero) 34 lata, z czego 8 ostatnich lat mojego życia to sport. Obecnie uprawiam Kolarstwo MTB i Szosowe oraz  Duathlony, które w tym roku na Pomorzu stały się nieco bardziej popularne niż dotychczas. Moją dyscypliną nr 1 zawsze będzie rower, daje mi poczucie wolności i jest nieco mniej kontuzjogenny niż bieganie.


 J.- Skąd wzięła się miłość do kolarstwa?

P.-  Kolarstwo wybrałem całkiem przypadkowo, już jako dzieciak śmigałem na rowerze, ale tak robiła chyba większość z nas? (śmiech)

J.- Myślę, że czytelnicy zgodzą się z tym, ja do dziś dnia lubię szaleć na rowerze i ścigać się z partnerem. Jednak kolarzem nie zostałam. Co zatem sprawiło, że dzisiaj uprawiasz kolarstwo?

P.- Zacząłem prowadzić bardzo niezdrowy tryb  życia (palenie papierosów), postanowiłem jednak rzucić fajki w diabły. Musiałem jednak znaleźć sobie zajęcie, by nie myśleć o nałogu.  
W planach był: Tenis Ziemny (kiedyś również grałem), Rower Górski MTB. 
To był czysty przypadek, podczas spaceru moją uwagę przykuł rower na witrynie salonu rowerowego.  Pomyślałem wtedy, że to jest właśnie to, co zastąpi mi fajki. I tak właśnie się stało.


J.- Każdy zaczynał kiedyś od zera, jak wyglądały Twoje początki?

P.- Były trudne, zaczynałem od niewielkich dystansów 18km (tyle miałem do pokonania najszybszą drogą do pracy). Później kiedy nabrałem wprawy, zacząłem rozglądać się za klubami, stowarzyszeniami (rwm, ger, grt), które organizowały wycieczki rowerowe.
Poznałem dzięki temu dużo przyjaciół i to oni zaczęli namawiać mnie bym spróbował swoich sił na zawodach.

J.- Zgodziłeś się, jak dobrze pamiętam. Pierwsze Twoje zawody to były “Bike Toure XC” w 2009 roku, tak?

P.- Zgadza się (uśmiech), wtedy też złamałem palec już na 2 km, w ogólnej klasyfikacji byłem 7, od końca licząc oczywiście. I już wtedy pojawiły się pierwsze chwile zwątpienia.
Nie chciałem już startować.  Jednak później wziąłem się w garść i nie dałem za wygraną, przecież to było coś co sprawiało mi radość. Każdego dnia dążyłem do celu, by być lepszym od samego siebie.

J.- Czy był moment kiedy chciałeś się poddać? Co cię zmotywowało, by  podnieść się po porażce?

P.-  Były chwile zwątpienia i zmęczenie materiału,  zajechałem się po prostu. Musiałem odstawić na jakiś czas rower, odskocznia trwała jakieś 2 lata. Między czasie pojawił się inny plan, przygotowania do zdobycia Korony Maratonów. Mój dystans  średnio było to ok. 80 km tygodniowo.

Gdy mam kryzys najbardziej motywują mnie moi przyjaciele. Największym motywatorem ze świata sportu, jest dla mnie zawodnik Bartosz Huzarski, który nigdy się nie poddaje nawet jak mu nie pójdzie.

Mam taką zasadę, którą chyba potwierdzi każdy trener „najgorszy wyścig będzie zawsze najlepszym treningiem” nie należy się załamywać z powodu słabego występu tylko wyciągnąć wnioski i iść dalej.

Zawsze jesteśmy jeden krok do przodu, niż byliśmy rok, czy dwa lata temu wstecz. Należy o tym pamiętać.

 

J.- Trafne słowa, myślę, że spokojnie mogą stać się  mottem wielu z nas. Powiedz Piotrze skąd czerpiesz motywację na co dzień?

P.- Największą motywacją są moi przyjaciele, którzy wierzą w moje siły. To daje mocnego kopa, a także  klub w którym jeżdżę „Norda Active Team”.

Codzienną motywacją  zaś, jest to bym stał się jeszcze lepszy niż byłem kiedyś. Nie mogę tego zaniechać ponieważ zbyt dużo siły i czasu mnie to wszystko kosztowało, by osiągnąć taki poziom w jakim jestem teraz.

J.- Piotrze Twoje sprawdzone sposoby na motywację to:

P.- Wyznaczanie sobie celów i małymi kroczkami dążenie do ich realizacji.

Jestem pasjonatem roweru i biegania, a sam udział w zawodach i spotkaniach, sprawia mi radość i przynosi satysfakcje.  To, że mogę brać udział w takich imprezach podbudowuje i działa na mnie motywująco.

Znalezienie mentora, którego będziemy podziwiać (nie mylcie z naśladowaniem). Mamy być lepszą wersją siebie, a nie kopią osoby, którą podziwiamy.

Znalezienie sobie partnera (nie koniecznie, mam tu na myśli partnera życiowego), a osoby z którą możesz podzielić swoje pasje i motywować się wzajemnie.
Jednak największą motywację można czerpać z samego siebie, trzeba tylko uwierzyć we własne możliwości.

J.- Czy i dlaczego motywacja jest tak ważna?

P.- Dobra motywacja to część sukcesu, bez motywacji sukcesu się nie osiągnie. Bo nastąpi stagnacja, znudzenie, zniechęcenie. Myślę, że dlatego właśnie oprócz samozaparcia i wiary w siebie to  motywacja jest kluczem do sukcesu.

J.- Piotrze dokończ zdanie: Mój ulubiony cytat to:

P.- „Zwykły rower jest pojazdem napędzanym siłą mięśni. Rower jadący pod górę jest pojazdem napędzanym siłą woli”

J.- Piękny cytat, a zarazem uniwersalny. Można go odnieść nie tylko do sportu, ale też do życia.
Swoją drogą, masz jakieś hobby oprócz kolarstwa i biegania?

P.- Tak, chociaż jest to związane ze sportem. Prowadzę bloga, w którym opisuje różne imprezy sportowe w jakich biorę udział.

motywacyjny wywiad

J.-  Coś skromny jesteś Piotrze (uśmiech), pochwal się swoimi osiągnięciami. 

P.- hmmm (zamyślony Piotr), skoro nalegasz (śmiech).
Moja życiówka z Maratonu to 3 h 28 min. Może nie zachwyca, ale dla mnie jest wystarczająca. Ten kto przebiegł  chodź raz maraton wie, że maratony uczą pokory.

J.- Oj to ja chyba całe życie powinnam biegać maratony. (śmiech)

P.- Nie przesadzaj, aż taka jędza z Ciebie nie jest. Kontynuując, w skrócie:

Zdobycie 8 miejsca w klasyf Gen. w Cyklu: „ Skandia Maraton MTB LangTeam” w 2011 roku.

Zdobycie II Miejsca w Maratonie MTB „Człuchów”  2013 rok

Zdobycie III miejsca 2x z rzędu Bieg:  „Maraton Brzegiem Morza” 2013 i 2014 rok

Zajęcie III Miejsca w klasyf. gen. Duathlon, cykl pt.”Puchar Bałtyku” 2016 rok

W swojej karierze sportowej obecnie uzbierałem  ok. 95 medali oraz dwie statuetki za zajęcie III Miejsca w Maratonach Brzegiem Morza oraz Puchar za klasyf. Gen. Cyklu Duathlonu „Puchar Bałtyku”.

J.- Piękna kolekcja, ja mam tylko 4 medale z biegów (europejski i niepodległości w Gdyni), ale nie ma się czym chwalić. Każdy kto przebiegł trasę otrzymywał taki medal. (śmiech) Dziękuję Piotrze, że poświęciłeś chwilę na rozmowę ze mną.

P.- Żaden problem, lubię dzielić się pasją, tym co sprawia mi radość. A jak ktoś chce o tym słuchać i czytać, to tym większa radość dla mnie. Dzięki i pozdrawiam wszystkich czytelników. Pamiętajcie, nie dajcie się negatywnym myślom, to my spełniamy nasze marzenia. One same się nie spełnią.

bieg

 

  • Lucyna Pawłowska

    Ciężki sport, podziwiam determinację w dążeniu do celu!

    • To prawda, również podziwiam Piotra, bo ja biegać nie lubię albo nie potrafię.

  • malgorzata.rej

    Wspaniały blog pełny inspiracji

    • Dziękuję, za miłe słowa. Pozdrawiam

  • Fajnie przeprowadzony wywiad.

  • Motywacja to podstawa, ale na rowerze jeździć nie lubię 😉

    • Hehe, ja z kolei biegać nie lubię. Jednak motywacja to podstawa, chyba każdego sportu. Zresztą nie tylko sportu 😉

  • Pingback: Listopad - czas płynie jak rwąca rzeka. Podsumowanie -()