KONKURS Wielkanocny – czy język angielski jest Ci potrzebny?

Konkurs Wielkanocny z okazji rebrandingu bloga

O zmianach na blogu czytaliście na fb, a także w końcowym zestawieniu najchętniej czytanych wpisów. Obiecałam, że wrócę z nowym logiem i odświeżonym szablonem. Tak, też uczyniłam. Do końca jednak nie byłam z Wami szczera! Tak, wiem to podłe z mojej strony. Ukrywałam przed Wami konkurs na otwarcie bloga po rebrandingu. Ale właśnie nadszedł czas, aby  na ten konkurs Wielkanocny Was zaprosić. W konkursie dzięki sponsorowi  do zgarnięcia są świetne, a co najważniejsze przydatne nagrody.

 

Czy język angielski jest Ci potrzebny?

Na to pytanie odpowiecie sobie sami, każdy ma prawo do swojego zdania. Ja jednak uważam, że język angielski (w ogóle język obcy) jest potrzebny. Dlaczego? Oczywiste jest, że otwiera drzwi do kariery zawodowej, zagranicznych podróży czy nawiązywania obcokrajowych znajomości. Osobiście uważam, że to nie wszystkie pozytywne aspekty władania obcym językiem. Egoistycznie stwierdzę, że język obcy jest nam potrzebny do samorozwoju. Dla naszego własnego chciejstwa i satysfakcji. Większość z nas nie chciałaby władać biegle tylko językiem ojczystym (przynajmniej nie ja).

Nauka angielskiego level master beznadziejności

Czyli dlaczego w szkołach Óczą, a nie Uczą angielskiego. Wiem sama po sobie, zasłaniają się podstawą programową, która w ogóle nie przygotowuje nas do władania językiem angielskim w rzeczywistości. Poważnie, bez obrazy, ale próbując mówić poprawnie gramatycznie będąc za granicą, wyjdziesz na co najmniej błazna. Wiem, co piszę uwierzcie mi na słowo. Na zielonych wyspach cenią prostotę języka bez zbędnych i wymyślnie składanych zdań. Żebyście dobrze zrozumieli, nie mam jednak na myśli rozmowy typu „kali chcieć kupić rowera, kali zapłacić i kali jechać na rower do dom”. Wracając jednak do nauczycieli broniących podstawy programowej, jak Matka Boska Częstochowy. Przez 13 lat nauki (w szkołach) języka angielskiego nigdy tak naprawdę się go nie nauczyłam. Co mam na myśli? Owszem dialogi, czytanki, proste zdanka i słówka wyryte na pamięć to miałam w jednym palcu. Nie na tym jednak rzecz polega, żeby nauczyć się angielskiego trzeba: słuchać, rozmawiać i pisać po angielsku.
Trzeba to robić systematycznie i mieć dużo samozaparcia. (serio odkryłaś amerykę… You are really boring..)
I know, but how many times are you  use to google translator?

Właśnie na tym pic polega, żeby władać angielskim, jak Józef Piłsudski szablą. To dla mnie znaczy efektywna nauka języka angielskiego.

Moje sposoby na efektywną naukę

Prymitywne, ale jednym z wielu jest czytanie książek po angielsku, czy oglądanie anglojęzycznych filmów. Nieocenionym sposobem na naukę jest rozmowa z native speakerem, czy wyjazd za granicę (dla odważnych polecam rzut na głęboką wodę) Cenię sobie również aplikacje na telefon takie, jak Duolingo czy 5 minutes English with BBC. Na chwilę obecną mój angielski używając skali Common European Framework of Reference, jest między B2 a C1, dążę oczywiście do C2. Lubię nowości, dlatego obecnie korzystam z kursu Olive Green z filmem interaktywnym (recenzja).

Przeczytali? No to teraz czas na wspomniany konkurs.

konkurs

W konkursie wygrywają, aż TRZY osoby. Do zgarnięcia jest interaktywny kurs angielskiego z Olive Green, z którego sama korzystam.

konkurs
CO ZROBIĆ, ŻEBY DOSTAĆ NAJBARDZIEJ NAGRADZANY KURS ANGIELSKIEGO?

  1. Zapoznać się z regulaminem konkursu.
  2. W komentarzu pod postem na fb dokończyć zdanie: „Gdybym był/a poliglotą to…”

Konkurs startuje 12.04.2017 roku i trwa do 22.04.2017 roku. 

Wygrywają najciekawsze, najbardziej kreatywne i nieszablonowe odpowiedzi.