Jak nauczyłam się oszczędzać pieniądze – z zakupoholiczki do sknery?

Jak oszczędzać pieniądze?

To trudne i niewykonalne. Właśnie tak powiedziałbym jeszcze kilka miesięcy temu, a rozmówcy kazałbym się puknąć w czoło. Ja i oszczędzanie? To niemożliwe. Dzisiaj jest zupełnie inaczej. Oszczędzanie jest łatwe, tylko trzeba wiedzieć, jak się do tego zabrać.

To co? Chcesz wyeliminować ze swojego życia popularne zdanie „byle do 10 tego”?

Jak oszczędzać? przecież to niemożliwe

Pewnego dnia usiadłam i stwierdziłam, że coś trzeba zacząć robić z pieniędzmi. Wszystko, tylko nie wydawać. W tym byłam najlepsza. Wchodząc po jedną rzecz, wychodziłam ze sklepu z całą siatką zakupów. Nie zawsze, ale często rzeczy później leżały nieużywane bądź traciły termin przydatności.

Czy znalazłam złoty środek? Tak, jest milion pomysłów na to, jak oszczędzać. Wbrew pozorom, nie muszę sobie odmawiać przyjemności. Zanim zaczęłam oszczędzanie pieniędzy, przyjrzałam się z bliska swoim zachowaniom i zastosowałam metodę małych kroków.

Metoda małych kroków

jak oszczędzać

Infografika przedstawia schemat, według którego zaczęłam swoją historię z oszczędzaniem.

Po obserwacji i wnikliwej analizie swoich zachowań pierwsze miejsce w planie zajęło „kupuj z głową”.
Czyli jak? Kiedy wpadałam w zakupowy szał, przed pójściem do kasy zatrzymywałam się, aby przejrzeć raz jeszcze zawartość koszyka. Wtedy dzieliłam zakupy na to, co naprawdę potrzebuję między tym, co jest moim widzimisię. Wniosek nasuwa się sam, 85% rzeczy w koszyku było moim widzimisię.

Kolejnym krokiem było tworzenie planu zakupów. Na przykład: potrzebuję spodnie i 2 bluzki, więc wchodzę tylko po spodnie i 2 bluzki. Konkretny zakup, konkretny sklep, a nie bieganie z pustką w głowie po całej galerii i zaglądanie do każdego sklepu.

Trzeci punkt mojego planu (który nadal trochę kuleje, ale staram się, jak mogę) to ograniczenia. Jednak wcale nie ograniczenia atrakcji czy limit wydawania pieniędzy. To ograniczenie marnowania jedzenia. Prowadzę raczej pracowity tryb życia i rzadko gotuję. Robiłam zapasy na kilka dni, większości jedzenia nie byłam wstanie zjeść i lądowało w śmietniku. Teraz kupuję tylko tyle ile wiem, że zjem i potrzebuję.

Rzeczy z drugiej ręki

Choć kiedyś przyznanie się do tego było skazane na pośmiewisko, tak dzisiaj coraz więcej osób mówi otwarcie o metodzie „hand to hand”. Nie mam namyśli secondhandów (chociaż czasem wybieram się na łowy), jednak dzisiaj niejednokrotnie w secondhandzie można nawet przepłacić. Mam na myśli rzeczy różnego użytku.

W moim małym pokoju jest tylko jedna rzecz, którą kupiłam — biurko, zresztą również kupione po atrakcyjnej cenie z drugiej ręki. Kanapę „ukradłam” mamie, kiedy kupiła sobie nową, regał na książki dostałam od koleżanki z pracy, gdyż był jej zbędny. Ogromną szafę na ciuchy otrzymałam od znajomej mojej mamy, która pozbywała się rzeczy podczas przeprowadzki. Za symboliczne 50 zł, (które mama wcisnęła w ręce rodzinie tej koleżanki) za wniesienie szafy do mojego pokoju. Pozostałe szafki i elementy wystroju zostały kupione przez moją mamę (w ramach prezentu urodzinowego). Potrzebowałam krzesła biurowego (takie lepsze to koszt ok. 300 zł), szkoda było mi wydać tyle kasy. Krzesło mam z odzysku, znalazłam na wystawce (co jakiś czas są organizowane wystawki na osiedlach). Wyprałam, odkurzyłam i jest, jak nowe. To jedna z moich metod jak oszczędzać pieniądze. Ile zaoszczędziłam?

  • Kanapa 0 zł (nowa ok. 600 zł)
  • biurko 80 zł (nowe ok. 180-200 zł)
  • regał 0zł (nowy ok 300zł)
  • szafa 50zł (nowa ok. 900 zł)
  • krzesło biurowe 0zł (nowe ok 300 zł)

WYDATEK: 130 zł
ZAOSZCZĘDZONE: 2.300 zł

Całkiem imponująca suma prawda? Można? Pewnie, że można.

Dziennik wydatków

Jeśli chodzi o wydatki, zapisuję wszytko w dzienniku. Uwaga, nie rozdzielam budżetu na poszczególne rzeczy oprócz opłat za mieszkanie i raty (są to stałe kwoty). Z każdych zakupów zabieram paragony, spisuję wszystko pod koniec miesiąca. Wtedy robię analizę i po prostu w kolejnym miesiącu, staram się wydawać mniej na poszczególne rzeczy.

Początkowo kwoty zaoszczędzone to było 20, 50 zł w miesiącu. Niewiele, ale zawsze „coś”. Jednak w pewnym momencie doszłam do takiego punktu, kiedy odłożona kwota była czterocyfrowa. To jeszcze bardziej utwierdziło mnie w przekonaniu, że warto oszczędzać.

Nie chcę Was męczyć długim czytaniem, gdybym chciała opisać wszystko w jednym wpisie powstał by elaborat.  Dlatego ten wpis jest początkiem serii ” z zakupoholiczki do sknery?”. Będzie ciekawie, będą metody, książki, case study.

Jeśli jesteś ciekawy kolejnych wpisów i nie chcesz niczego przegapić to zapraszam możesz: polubić mój fp.

 

Dotrwaliście do końca wpisu! Mam dla Was niespodziankę, lista wydatków do pobrania, wydrukowania i uzupełnienia (kliknij zdjęcie i pobierz).


A Wy oszczędzacie czy nie zwracacie uwagi na wydatki? Jakie metody stosujecie w oszczędzaniu? Podzielcie się swoją historią, metodą oszczędzania w komentarzu.

  • Marlena Hryciuk

    U nas praktycznie wszystko idzie na bierząco, na opłaty, potrzeby zw.z dzieckiem itp. Ja zawsze przed zakupami zastanawiam się i zadaję sobie pytanie „CZY TO NA PEWNO JEST MI POTRZEBNE? DO CZEGO? PO CO?” Dzięki temu nie wydawałam niepotrzebnie pieniędzy na rzeczy których nie musiałam mieć 🙂

    • Lubię tę metodę, od niej zaczęłam oszczędzanie. I dla mnie zawsze się sprawdza, niezależnie od rodzaju zakupów. 🙂

  • Dobrze, ale czy te zaoszczędzone kwoty to rzeczywiste oszczędności, które masz na koncie, bo je tam odłożyłaś, czy też tylko pieniądze niewydane?

    • Nie trzymam pieniędzy na koncie, konto w banku mam tylko do wpłat od klientów i ewentualnych przelewów. Mam je schowane w kopercie i są nietykalne. 🙂

  • Ann

    Ja jestem teraz na etapie intensywnej nauki oszczędzania, więc ten tekst był dla mnie bardzo cenny.

    • Dziękuję to bardzo miłe 🙂 Na pewno powiem Ci, że da się tego nauczyć. Ja zaczęłam oszczędzać dokładnie 6 miesięcy temu, więc wcale nie jest to długi okres. Życzę powodzenia i zapraszam częściej. Będą pojawiać się kolejne wpisy o moim oszczędzaniu. Pozdrawiam

  • Mnie bardzo pomaga spisywanie wydatków. Kiedy widzę, ile pieniędzy się rozeszło, rozsądniej wydaję następne 😉

    • Dokładnie, chociaż oszczędzam dopiero ( a może i aż) od 6 miesięcy wiem, że największy problem stanowi mój nałóg – papierosy. Chociaż nie kupuję ich codziennie, to gdybym w ogóle nie paliła przez te 6 miesięcy to mój portfel zasiliłoby ponad 500 dodatkowych złotówek polskich 🙂

  • Jestem pod wrażeniem kwoty, którą zaoszczędziłaś na urządzeniu pokoju! Osobiście mogę polecić aplikację Moje Finanse – tam zapisuję każdy wydany grosz i dzięki temu widzę, ile pieniędzy na co przeznaczam 🙂

    • Fajna aplikacja, korzystałam już z niej. Jednak jestem staromodna 😉 wolę kartkę i papier.
      Szczerze, sama byłam pod wrażeniem kiedy to wyliczyłam. Niedługo będę robić przemeblowanie w pokoju i zobaczymy, ile tym razem uda mi się zaoszczędzić. Pozdrawiam

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Ja mam problem z oszczędzaniem. Bardzo dużo podróżujemy, lubię też często zmieniać wystrój mieszkania i uzupełniać zawartość szafy. Na szczęście jakiś czas temu pokochałam second handy i targi staroci – więc chociaż parę groszy udaje mi się zaoszczędzić w ten sposób.

    • Kurczę, powiedz proszę jak na targach staroci udaje Ci się zaoszczędzić? Ja ostatnio, jak byłam na takim targu to ceny mieli z kosmosu. Napisałaś, że lubisz często zmieniać wystrój mieszkania i zawartość szafy. Czy zbędne rzeczy wyrzucasz, czy odsprzedajesz?

      • naszebabelkowo.blogspot.com

        Ceny czasami faktycznie astronomiczne – ale można też upolować prawdziwe perełki za grosze (inna sprawa, że trzeba się nieźle naszukać). A stare rzeczy staram się wystawiać na Allegro, choć ostatnio kiepsko się tam sprzedaje. Natomiast ubrania, zabawki i sprzęty po synku (te, które są w naprawdę dobrym stanie) wozimy regularnie do domu dziecka, żeby mogły posłużyć jeszcze innym maluszkom.

        • Też próbowałam z allegro, ale faktycznie słabo się sprzedaje. To bardzo fajne, że w ten sposób pomagacie innym dzieciakom. Bezinteresowność to teraz, rzadko spotykana cecha.

  • Ja nigdy nie miałam problemu z oszczedzaniem. Zawsze 10 razy się zastanowię za nim coś kupię.

    Pozdrawiam

    • To możesz się tylko cieszyć 🙂 etap nauki oszczędzania masz za sobą
      pozdrawiam

  • Naciąganie mamy na wydatek to nie oszczędzanie 😀
    Ja mam mega problem z oszczędzaniem kasy… Wyjechałam do UK zarobić kasę, a wciągnął mnie imprezowy styl życia i nie zapowiada się, żebym wróciła do kraju 😀 masakra! Całe oszczędności zainwestowałam i mam nadzieję, że w którymś momencie życia się zwróci <3

    • Jeśli coś jest prezentem to nie uważam, że to naciąganie. Ja nie mam problemu z imprezami 😀
      To zależy czy chcesz oszczędzać, czy odpowiada Ci obecny tryb życia 🙂

  • Oj też mam taki problem 😊 Na szczęście jest coś takiego jak możliwość odstąpienia od umowy w ciągu 14-30 dni. Jak coś kupię to muszę się „z tym przespać”. Jeżeli w ciągu dwóch tygodni nie założę kupionej wcześniej rzeczy, to znak dla mnie, że jej nie potrzebuje i oddaje 😊

    • O to też jest jakiś sposób. Swoją drogą nie miałam świadomości, że jest to możliwe. W sensie czy wszystkie sklepy coś takiego mają, czy tylko niektóre?
      Wiem, że to śmiesznie brzmi, no bo jak można w dzisiejszych czasach nie wiedzieć, ale rzadko chodzę na zakupy, a jak już idę to w konkretnym celu. Pozdrawiam

      • W każdym sklepie przysługuje Ci prawo do zwrotu. Nie wiem jak jest w spożywczym… ale myślę, że tak samo. Jeżeli jakiś sklepik osiedlowy z ubraniami nie przyjmuje zwrotów to jest to wymysł właściciela (raczej nic się nie pozmieniało), w sklepach internetowych działa to tak samo 😉 W każdym razie masz prawo do odstąpienia od umowy 😉

        • Dziękuję, cenna informacja 🙂

  • Ja ciągle nad sobą pracuję, ale póki co kiepsko mi idzie… Świadomość problemu to jednak jakiś początek, prawda? 😉

    • Ależ oczywiście, swiadomość problemu to dobry początek by rozpocząć zmiany 🙂 Nawet najmniejsze poczynione kroki, zbliżają nas do celu 🙂
      Pozdrawiam

  • Niko Nikodem Sadlowski Sadłows

    Mega. Właśnie się uczę tego i powiem ci ze każdy twój krok jest mega wartościowy. Dzieki

    • Dziękuję bardzo! Zaglądaj czasem i pochwal się swoimi postępami 🙂

  • Tę metodę małych kroków na schemacie w zasadzie można zastosować do wszystkiego 😀

    • Prawda, użyłam jej akurat przy oszczędzaniu, ale jak widać jest uniwersalna. 🙂 Ciekawe czy sprawdzi się w przypadku rzucania palenia? 🙂

  • ja tak nauczyłam się oszczędzać, że teraz 10 razy myślę, zanim coś kupię 😉

    • Przemyślane zakupy to świetny krok. Kupujesz tylko to, co potrzebujesz. Pozdrawiam 🙂

  • Da się 🙂 Trzeba tylko najpierw zdać sobie sprawę, że są możliwości na oszczędzanie, przeanalizować to, co się kupuję a potem realnie zacząć oszczędzać. Ja też nauczyłam się oszczędzać, bo poczułam taką potrzebę. Odkąd zaczęłam zwracać uwagę na to, ile i co jem, kupuję mniej jedzenia i tym samym na koniec miesiąca zostaje mi pewna kwota do odłożenia na spełnienie marzeń. A jednak marzenia są świetną motywacją 🙂

    • Dokładnie tak, jak napisałaś. Po pierwsze trzeba chcieć oszczędzać, a po drugie najpierw trzeba obserwować swoje nawyki. Oj tak, marzenia to dobra motywacja. Chociaż, jak pomyślę ile bym musiała uzbierać na swoje marzenia hihih

  • Pingback: Gazetownik - zrób to sam #DIY + instrukcja do druku - Pauline pisze()