ANOREKSJA

Anoreksja to choroba natury psychicznej , która wyniszcza organizm fizycznie i psychicznie, jest problemem wielu nastolatek jak i dorosłych ludzi (kobiety, mężczyzn a nawet dzieci)
Zamienia życie w piekło, z którego ciężko jest uciec a czasami po prostu jest na to za późno.
” Ana” znana jest na całym świecie, Dlaczego więc wciąż pozostaje tematem tabu?
Dzisiaj porzucimy książkowe definicje i przykłady, po prostu Poznaj nasze historie

anoreksja tabu

Źródło image : psychiatrakielce.eu

Choroba, która zabija

Anoreksja zbiera swoje żniwo przez całe życie, nawet wtedy kiedy choremu udaje się pomyślnie ukończyć terapię. Często współtowarzyszą jej depresja i bulimia.
Warto zwrócić uwagę, że anoreksja zabija nie tylko fizycznie, ale też psychicznie i duchowo.
Wysysa z człowieka życie.

Iza 22 lata
„Anoreksja i wszystkie inne choroby odżywiania to stany umysłu. Gdzie nienawidzisz siebie, gdzie nie zasługujesz na bycie kochanym, na szczęście, na jedzenie, na życie.
Nie mogłam nigdzie zagrzać miejsca, nie odzyskałam przyjaciół, których straciłam a przez narastającą fobię społeczną nie mogłam znaleźć nowych.
Nie wiem czy inne dziewczyny z zaburzeniami chcą umrzeć, ja chciałam.
Nie miałam po co żyć”

Ola 19 lat
„Anoreksja, to jedna z najgorszych chorób, bo dotyczy duszy.„

Sidła anoreksji

Nie można jednoznacznie określić co warunkuje powstanie choroby, składa się na to zbyt wiele rozległych czynników.
Najczęstsze przyczyny to brak akceptacji w społeczeństwie, trauma (śmierć rodziców, gwałt), zaburzone wzorce definicji piękna, brak akceptacji siebie lista jest na prawdę długa, i wydłużała by się w nieskończoność, bowiem każdy jest indywidualną jednostką .

sidła anoreksji

Źródło image : przychodnia-zamosc.pl

Jesteś gruba i brzydka, co za pasztet, świnia, baleron – tak dzieciaki w gimnazjum bywają okrutne, nie zdają sobie nawet sprawy do czego może doprowadzić takie psychiczne znęcanie się nad innymi.
Słowa bolą bardziej niż czyny, wykluczenie z grona szczuplejszych koleżanek, osamotnienie, w końcu młody człowiek nie wytrzymuje presji otoczenia.
Tak było też ze mną, czułam się gorsza, odrzucona, stałam się agresywna aż pewnego dnia przyszło mi do głowy, że gdy schudnę ludzie zaczną mnie akceptować, będę lepsza, fajniejsza nie będę już tą gorszą jednostką.
Oprócz presji otoczenia, mamy też chęć zaimponowania innym jak mówi :

19 letnia Ola
„To zaczęło się pod koniec pierwszej klasy gimnazjum. Miałam dwie „przyjaciółki”, które sprytnie mną manipulowały, robiłam wszystko co chciały. Były ode mnie bogatsze, przez co czułam się gorsza.

Wpadłam na pomysł, że gdy schudnę to zaimponuję im tym jak wyglądam.”

18 letnia Lena
„Myślę,że to brak akceptacji i wiary w siebie sprawił, że przestałam akceptować siebie i swoje ciało.
Odstawałam od grona innych , byłam nieśmiała.”

To straszne, że młodzi ludzie wyrządzają sobie nawzajem taką krzywdę, nie myśląc o konsekwencjach swoich działań.
Co jeszcze otwiera nam drzwi do anoreksji? , w przypadku 22 letniej Izy był to toksyczny związek i trauma jaką przeżyła, a także przyjmowanie na siebie poczucia winy :

„Przez jakieś dwa, może trzy miesiące byłam gwałcona przez faceta któremu oddałam swoje dziewictwo.
W zasadzie to oddałam mu wszystko co miałam, włącznie ze znajomymi, rodziną, pewnością siebie, niezależnością, poczuciem wartości…
Zamknęłam się w domu, nie mogłam się z nikim spotkać,  nie miałam znajomych.
Nic nie jadłam ani nie spałam.
Leżałam na łóżku gapiąc się w sufit i płacząc.
Zaczęłam powoli wszystkich od siebie odsuwać.
To wszystko moja wina, jestem złym człowiekiem i dlatego spotykają mnie okropne rzeczy.”

To nie wiele, nawet nie połowa listy problemów i zachowań, jakie pchają nas w ramiona anoreksji.

System PRO-ANA

anorexia nervosa

 

„Co mnie żywi, niszczy mnie” 

Okropność, promowana w sieci, setki stron wspierających się nawzajem anorektyczek, fora, porady internetowe.
Ta choroba jest jak sekta, której guru jest Ana.
Staje się przyjaciółką, mentorką, motywatorką , wyznacznikiem piękna.
Też uległam temu choremu systemowi, wszystko co robiłam ukierunkowane było w stronę anoreksji, rywalizacja z innymi o miano tej najchudszej i najbardziej oddanej . Przeglądanie stron internetowych, zdjęć aż w końcu liczenie sobie wystających żeber.

Ola 19lat
„Blogi pro-ana były u mnie w grupie najczęściej przeglądanych witryn, nawet przez jakiś czas sama prowadziłam takiego bloga… Czytałam wszelkiego typu artykuły typu „jak zapchać żołądek”, „jak szybko schudnąć”, wierzyłam w treści typu „połykaj waciki nasączone herbatą”

Lena 18 lat
„Jedną z moich motywacji były zdjęcia z tumblr”

To okrutne, jak wiele sposobów jest na pielęgnowanie choroby i pogłębianie jej.
Internetowe wspólnoty wspierają się i motywują wzajemnie, by stać się motylkiem (tak nazywają się zwolenniczki pro ana) .
Kiedy odchudzanie przeradza się w obsesję, owładnięte marzeniami o szczupłej sylwetce i pragnące sprostać Anie, zaczynają robić wszystko, by tylko spod skóry wyszły kości.
Byłam chodzącą tabelą kaloryczną, starannie odmierzałam porcje i obsesyjnie liczyłam kalorie, ważyłam  się codziennie.
Większą część dnia spędzałam na robieniu brzuszków i pomiarów ciała.
Liczby zawładnęły moim umysłem.
To co dzieję się w naszych chorych głowach jest okropne.

Iza 22 lata
„System kar- odbieranie sobie jedzenia było karą najwyższą a zarazem najlepszą , jaką mogłam sobie wyrządzić.
Jednego dnia stałam przed lustrem i widziałam naprawdę niczego sobie dziewczynę, a na następny dzień ledwo powstrzymywałam łzy bo widziałam tłuszcz tam gdzie go nie było, chwytałam się za ten tłuszcz i nie mogłam uwierzyć że doprowadziłam się do takiego stanu.”
Ola 19 lat
„Moje odchudzanie przerodziło się w wymiotowanie po posiłkach,
wyliczanie kalorii, w pewnym momencie jadłam maksymalnie 300 kcal dziennie . Ważenia unikałam, liczył się wygląd  nie cyferki na wadze.
Ćwiczyłam ponad siły, aż moje mięśnie były całe rozedrgane.”

motto anoreksji

 

 

Anoreksja, depresja i bulimia

Nieszczęścia chodzą parami, anoreksji często towarzyszy bulimia, kiedy człowieka nachodzą skrajne emocje, myśli o obżarstwie a następnie wyrzuty sumienia : bo co na to moje guru, co na to inne motylki. Jestem gruba, muszę się tego pozbyć, a może lepiej ze sobą skończyć?
Przykre to, ale niestety tak jest naprawdę, takie myśli w głowach anorektyczek to codzienność , choroba steruje całym umysłem, a osoba chora ma zmienione postrzeganie świata.
W konsekwencji takich zaburzeń, dochodzi do depresji.
Bałam się wymiotować, więc rzucałam się na jedzenie, przeżuwałam ale nie połykałam. Wszystko wypluwałam do toalety.
Później i tak miałam wyrzuty sumienia, że w ogóle miałam to jedzenie w ustach.

Iza 22 lata
„Walczyłam ze sobą po parę godzin, aby nie zwymiotować. Bo zjadłam.
Wyobrażacie sobie jak to jest mieć wyrzuty sumienia bo jesz?
Nienawidziłam siebie za to że jadłam
„ … stwierdziłam że nałykam się tabletek.
W ostatnim momencie poszłam je zwrócić.
Nie wiem tak naprawdę czy chciałam żyć, czy bałam się śmierci. „
Ola 19 lat
”Wymiotowałam po każdym posiłku (dosyć drastycznie się do tego zmuszając, pchając palce do gardła…)”
„Człowiek chory na anoreksję nie widzi barw.
Nic nie przynosi mu radości, jedyny cel jaki prowadzi taką osobę przez życie -to „schudnąć”

Płacz w poduszkę, brak chęci na wstawanie z łóżka, izolacja to jest na porządku dziennym„

Lena 18 lat
„Po każdym zjedzonym posiłku robiłam dużą ilość brzuszków, duzo piłam, by potem to wydalić, wymiotowałam”

Powiedz mi, że jestem chuda

Niezwykle motywowało mnie to do dalszego odchudzania. Cieszyłam się,  że widać efekty moich działań, czułam wystające kości i z dumą liczyłam żebra.
To było jak euforia, dawało mi jeszcze więcej powodów by schudnąć.

Ola 19 lat
„Jeszcze muszę schudnąć 5…10…15 kg… Przeważnie ludzie reagowali na to mówiąc, że przecież już nie mam z czego chudnąć, że chyba mam coś nie po kolei w głowie.
Zawsze wtedy byłam zawstydzona i wiedziałam, że jeszcze im pokażę, że schudnę jeszcze więcej.
Dla swojej satysfakcji i ich zaskoczenia”

Lena 18 lat
„Udawałam,że mnie to w ogóle nie rusza, jednak w duchu cieszyłam się jak małe dziecko. Motywowało mnie to do działania i to bardzo.”

Poznaliście dzisiaj namiastkę, na prawdę bardzo malutką część tego z czym zmagają się osoby chore na anoreksje.
Widzicie zatem, jakim poważnym problemem natury psychicznej jest ta choroba.
W drugiej części artykułu   dowiecie się o tym czy anorektyczka jest świadoma choroby i dlaczego tak trudno zauważyć, że coś złego się dzieje.
Poczytacie też o procesie leczenia i powrocie do „normalności”.
A jeśli macie ochotę, na krótką notkę o faktach i mitach o anoreksji to zapraszam TUTAJ
Apeluję do Was kochani :
Nie bądźmy obojętni, nie bójmy się mówić o tym głośno!

  • Trzeba o tym mówić głośno, bo problem istnieje tylko chyba nie chcemy tego widzieć 🙁

    • Dokładnie, ludzie boją się o tym rozmawiać, a przecież powinno się uczyć i mówić o anoreksji już w szkołach.

  • Istotny temat poruszylas. W zasadzie obcy tym ktorzy nie maja z nim stycznosci… Musi byc mega ciezko takim ludziom. Sle wszystkim duzo sily i gleboko wierze, ze uda im sie przezwyciezyc trudnosci. Pozdrawia, Daria xxx

  • simonviajero

    Dobrze że piszesz o takich rzeczach!

    • Wiem, że świata nie zbawię, ale mimo wszystko uważam, że trzeba mówić głośno o anoreksji, to wciąż jest temat tabu.

  • Adrianna Oleksa

    Wiele młodych dziewczyn popada teraz w anoreksję :/ bardzo dobrze,że poruszyłaś taki ciężki temat tabu.

    • Zawsze popadało, a ja uważam, że zawsze temat wart jest poruszenia i dyskusji. To na prawdę poważna choroba o której trzeba mówić głośno.

  • Udostępniam bo temat ważny i warty poruszenia.

    • Dziękuje , mam nadzieję że za tydzień również powrócicie na drugą część,która będzie nie mniej ważna niż dzisiejszy wstęp. Pozdrawiam

  • Time for Design

    temat ciężki, to prawda. Ale czy największym problemem nie jest tutaj zamknięcie się przed innymi ludźmi? Gdybyśmy nawiązywali prawdziwe przyjaźnie to nie tworzylibyśmy fałszywych obrazów swojego ciała, mielibyśmy wsparcie innych. A w anoreksji mam poczucie, że wielkim problemem jest samotność

    • Anorektyczki z reguły same odsuwają od siebie innych, a z drugiej strony mamy to co napisałaś prawdziwe przyjaźnie. Niestety wydaje mi się, że niektórzy nie wiedzą po prostu, jak mają się zachować w stosunku do chorej osoby i dlatego wolą się oddalić.

  • Ja myślę, że temat nie jest już tak bardzo tabu, jak był kiedyś. Znałam kiedyś anorektyczkę i te 25 lat temu, ona nie miała takiej szansy na zrozumienie, jak miałaby teraz. Sieć tak jak piszesz, jest wielkim wrogiem w walce z tą chorobą. Może jednak być też sprzymierzeńcem, bo wiele osób już głośno artykułuje ten problem. Któraś z moich poprzedniczek w komentarzu napisała, że szkoła nie edukuje. Edukuje, ale szkoła nie może przejąć absolutnej odpowiedzialności za edukacje dziecka w każdym aspekcie jego dorastania. Co więcej sama edukacja nie wystarcza, bo jak wspomniałaś to przecież zaburzenie psychiczne i długotrwały proces leczenia. Bardzo trudny i głęboki temat. Często nie do przejścia dla rodziców. A co do okrucieństwa w świecie dzieci? Od małego codziennie powinnismy dziecko uczyć tolerancji. Jeżeli macie dzieci, „Niebieska niedźwiedzica” to świetna rzecz do poczytania o tolerancji. A dla siebie „Hater” Korna, polecam w temacie tolerancji. I sorry, że sie rozpisałam 🙂 POZDRAWIAM CIEPŁO!

    • Kiedyś to w ogóle było zaściankowe myślenie, ale i tak uparcie twierdzę, że za mało się o tym mówi. Co do szkoły, niestety ja od podstawówki do technikum w szkole na zajęciach nigdy nie poznałam tematu anoreksji. Czasem wydaje mi się, że nawet nauczyciele boją się go podejmować ale o tym będzie w drugiej części artykułu. 🙂 no i to co piszesz nauka dziecka od małego to bardzo ważne ! Książkę z chęcią przeczytam. Pozdrawiam i zapraszam 30.03 na drugą część.

  • Bellalicious.pl

    Jestem strasznie dumna z każdej dziewczyny, która wzięła udział w tym artykule. Wielkie brawa dla Was!! 🙂

  • Straszna choroba, kilka moich koleżanek na nią cierpiało, na szczęście w porę zostało to zauważone. Brawo za odwagę dla bohaterek artykułu!

    • Oj tak podziękowania się należą i to ogromne bez nich nie powstał by artykuł , ale więcej na ten temat będzie w drugiej części artykułu 🙂

  • Wortodoksie

    Współczuje wszystkim osobom, które walczą z tą straszną chorobą. Mam nadzieje, że takie osoby uwierzą w siebie i małymi kroczkami wyjdą z tej walki. Trzymam kciuki za wszystkich!

    • Oj to bardzo małe kroczki, niestety tutaj wiare w siebie również trzeba budować, małymi krokami, ale da się sama wyszłam z anoreksji 6 lat temu. Więc wiara jak najbardziej jest potrzebna.

  • MichałNH

    Artykuł miazga, czekam na kolejny. Daje do myślenia o tym wszystkim.
    //Michał-Idenarandke.PL

    • Dziękuję. Niestety mimo XXI wieku ludzie wciąż boją się o tym rozmawiać. Zatem zapraszam na dalszą część historii już 30 marca. Pozdrawiam

  • Jest to bardzo ciężki i złożony temat..Chorowałaś kiedyś na zaburzenia odżywiania?

    • Gdybym nie chorowała, to nie brałabym się za pisanie tego artykułu. 🙂 druga część ukaże się 30 marca . Pozdrawiam

      • Różne bywają motywacje wpisów- także nie chciałam urazić- wybacz. A zapytałam bo ten temat niestety też jest mi bardzo znany..Czekam zatem na kolejny wpis.
        Pozdrawiam i mam nadzieje że masz już „to” za sobą.

        • spokojnie nie pożeram w całości 🙂 nie poczułam się urażona więc nie mam czego Ci wybaczać. Każdy ma prawo wypowiedzi, więc nawet gdybyś napisała, że guzik Cię to obchodzi uszanowałabym to. Aczkolwiek też rozumiem skąd Twoje pytanie.
          Niestety coraz częściej zdaża mi się trafić na ‚post’ o którym sam autor nie ma pojęcia.
          Pozdrawiam, na szczęście od ok. 5 lat jestem ‚wolna’ 🙂

          • Niestety większość „speców” w temacie gówno wie o tej chorobie i powiela to co znajdzie w sieci..Także tym bardziej cenię to że się zabrałaś za ten temat. Cieszę się że jesteś „wolna”- ja nie poznałam do tej pory ani jednaj osoby która się całkowicie uporała z zaburzeniami- a wierz mi że w środowisku w którym przebywałam było ich naprawdę dużo..Zatem tym bardziej czekam na cd.

  • Kobietawielozadaniowa

    Bardzo się cieszę, że sa takie wpisy, takie teksty jak Twój. W mojej pracy spotykam wiele nastolatek i niestety są one w ciągłym kulcie szczupłego ciała – w młodym wieku łatwo wpaść w pułapkę i zgubić granice rozsądku…

    • Niestety mimo, że już na niektórych wybiegach „”wieszaki”” się nie pojawiają,to i tak to wszystko idzie w złym kierunku albo jest moda na promowanie wychudzonej niewiasty albo modelek plus size. Dla mnie osobiście to jest chore, ze skrajności w skrajność.

  • Paula

    Straszne jest to, co piszesz… Niby trąbi się o tej anoreksji na lewo i prawo, ale na mnie osobiście najbardziej działają relacje i takie brutalne zdjęcia jak tutaj wstawiłaś. Sama nigdy nie miałam problemu z anoreksją i mam nadzieję, że ta chora moda na kobietę-wieszaka kiedyś się wreszcie skończy. Jedzenie to jedna z podstawowych potrzeb, ale też przyjemności w życiu. Jak można jej sobie odmawiać…?

    • niestety przy tej chorobie, odmawianie sobie jedzenia to podstawa i chleb powszedni.
      Właśnie dlatego też, jest to choroba psychiczna.
      Nikt normalny nie odmawia sobie jedzenia i nie „”kocha”” uczucia głodu. Czy moda na wieszaki się kiedyś skończy ? Myślę, że nie w świecie mody potrzebują chodzących wieszaków na, którym ubranie ładnie wisi.

  • Kasia Maszkowska

    Bardzo przydatny wpis, czekam na druga część. Pozdrawiam i zapraszam do nas http://siostrydajarade.blogspot.com/2016/03/gagalu-daj-sie-zainspirowac.html

  • Sama jestem osobą zbyt chudą. Na każdym kroku słyszę to od wszystkich. Nie wyobrażam sobie jednak odkładania od ust jedzenia, które ktoś mi podstawia. Anoreksja jest straszną chorobą a jeszcze gorsze jest to, że ciężko jest pomagać w takich sytuacjach. Narobiło się mnóstwo lekarzy a gdy przychodzi zmierzyć się z anoreksją czy nawet depresją to guzik im z tego wychodzi:D Jak dla mnie powinna powstać kampania dla samych specjalistów, żeby ogarneli się w pomaganiu innym zamiast szkodzić.

    • Widzisz miałam takie koleżanki chude „”z natury””, a co one nie jadły frytki, chipsy, hamburgery itp itd i dalej chude to już kwestia genów i przemiany materii.
      Dobrze zauważyłaś, ciężko jest pomagać. Jednak twierdzę, że są dobrzy lekarze, którzy znają się na tym co robią. Ja to bym zorganizowała kampanię dla społeczeństwa, bo niestety ludzie unikają tego tematu jak ognia.

  • Świetny wpis, który uświadamia społeczeństwo, jak pozorne dbanie o siebie, o wygląd może doprowadzić człowieka na skraj wytrzymałości organizmu. Jest to niestety przykra i podstępna choroba, z którą bardzo trudno walczyć, bo tak naprawdę choruje mózg. Oprócz tragicznych skutków „tu i teraz”, bardzo inwazyjnie wpływa ona na organizm w przyszłości, nawet po wyleczeniu. Pozdrawiam!

    • „Oprócz tragicznych skutków „tu i teraz”, bardzo inwazyjnie wpływa ona na organizm w przyszłości, nawet po wyleczeniu”” o tuż to i o tym będzie mowa w drugiej części artykułu.
      Pozdrawiam

  • Niestety jest to bardzo trudna choroba :/, a wymaga bardzo trudnej rzeczy od chorego – akceptacji samego siebie

    • Dokładnie. Nawet zdrowy człowiek ma czasem problem aby wpełni zaakceptować siebie, a co dopiero osoba, która ma zaburzoną świadomość postrzegania siebie.

  • Anoreksja, bulimia, depresja, związana z tymi chorobami jest straszna. Ciężko patrzeć na zdjęcia młodych dziewczyn, które przez najbliższych, czy szkołę zatracają wiarę w siebie i chcą zrobić wszystko, by być ‚lepsze’. To straszne. Ciężko się też czyta takie historie. Analizując je – nigdy nie wiesz, czy ktoś w twoim towarzystwie nie ma np. depresji, bo ludzie, którzy potrzebują pomocy często udają, że nic im nie jest – chociaż dusza krzyczy przeraźliwie ‚pomocy’. Tak jak w powyższym tekście, jeśli chodzi o problemy ze swoimi myślami – to choroba duszy. Osobiście bardzo zainspirowała mnie historia Demi Lovato i mam nadzieję, że ktoś z jej historii również coś wyniesie. Że dalej można być kimś i zrobić mnóstwo rzeczy. Pozdrawiam!

  • Devi

    Można zauważyć, że teraz większość młodych dziewczyn ma problem z akceptowaniem swojego ciała. Sama się do tego przyznaję. Dwa lata temu moje odchudzanie też szło w złym kierunku. Razem z koleżanką prawie nic nie jadłyśmy i codziennie po 3 godziny siedziałyśmy na siłowni, żeby wypalić z siebie przynajmniej 1000 kcal. Cieszę się, że ktoś mi wtedy pomógł. Dopiero po półtora roku byłam w stanie zacząć zdrową pracę nad swoim ciałem.
    Gratuluję wyjścia z choroby i siły psychicznej, dzięki której jesteś w stanie o tym pisać. Wpis genialny.

  • Grzesiek DietaMistrza.pl

    Bardzo ciekawy wpis. Zupełnie niewyobrażalny dla mnie temat, bo ja uwielbiam jeść. Ktoś niżej napisał że winna jest szkoła/system edukacji. W jakimś stopniu pewnie tak, bo brakuje przedmiotów na których byłyby poruszane zagadnienia zdrowego odżywiania, albo chociaż spotkań z dietetykiem na lekcjach „wychowawczych”. Kolejnym pytaniem jest co robi w szkole psycholog szkolny?Sądzę, że nietrudno jest dostrzec dziecko z problemami.
    Tylko, że to nie jest tak, że anoreksji dostaje się z dnia na dzień. Rozumiecie, to nie katar, który dostałaś/eś wczoraj. Słusznie piszecie, że to choroba o podłożu psychologicznym zatem bardziej złożona i wynikająca z nawarstwiających się problemów/kompleksów młodego człowieka.
    Niestety mam wrażenie, że sporą winę ponoszą rodzice. Żeby młoda osoba akceptowała siebie najpierw musi mieć poczucie akceptacji i bezpieczeństwa od najbliższych. I tego też nie da się zrobić z dnia na dzień. Można, a nawet trzeba „uformować” i przygotować dziecko do życia we współczesnym świecie. Trzeba uzmysłowić dziecku, że jest wartościowym, niepowtarzalnym bo jedynym takim człowiekiem na świecie, że może być postrzegany przez pryzmat wyjątkowej osobowości, wiedzy, a niekoniecznie ciała. Nie dojdzie do tego jeśli ono będzie spędzało czas przed komputerem i/lub telewizorem. Jeśli komuś wydaje się że takie głupoty jak wspólne: gotowanie, jedzenie, spacery, zabawa i inne czynności robione razem mają niewielkie znaczenie dla dziecka to się grubo myli. Mają kolosalne znaczenie dla jego rozwoju.
    Myślę że rodzice powinni zapoznawać dzieci z przeróżnymi smakami w kuchni tak żeby pokochały naturalne zdrowe jedzenie. Nie dojdzie do tego w MCD przy coli i frytkach.
    uff;)

  • Straszna choroba. Nie tylko choroba ciała ale też duszy. Wyobrażam tylko sobie jak trudno pomóc osobie chorującej na anoreksję. Oby było ich jak najmniej.

    • dokładnie, to trudne bo często rodzina i znajomi nie wiedzą jak mają się zachować, jak pomóc.

  • straszna choroba, tylko jak z niej wyjść?

  • Dorota Para

    ja jestem bardzo chuda ( tez mnie niektorzy nazywali anorektyczka ) ale na pewno nia nie jestes bo ja chce z caych sil przytyc i zdaje sobie sprawe ze zle wygladam w swoim ciele. zaczelam uprawiac sport siłowy i wsyztsko idzie w dobra strone 🙂 zapraszam do mnie) fitlifebydorota.blogspot.com

    • To jest bardzo ciężka sytuacja. Bo nie każdy, kto jest bardzo chudy musi mieć anoreksję i inne zaburzenia odżywiania.
      To może być genetyczne, od choroby i różnych innych czynników.
      Fajnie, że starasz się to zmenić.
      3 mam kciuki za powodzenie treningów i małe sukcesy. 🙂

  • Cieszę się że poruszyłaś jeden z tak trudnych tematów. Od zawsze mam problem z utrzymaniem prawidłowej masy ciała, ale u mnie idzie to w drugą stronę. To że mój problem z wagą jest inny nie znaczy że mnie nie dotyczy, nigdy nie wiadomo czy anoreksja nie będzie mim problemem. Każdego dnia uczę się akceptować swoje ciało i wiem co widzę w lustrze i jak bardzo chce to zmienić, dlatego wiem że każda choroba mająca podłoże w psychice jest podwójnie trudna.

    • Dokładnie, u mnie było tak jak piszesz walczyłam z lekką nadwagą a skończyłam na anoreksji. Czyli ze skrajności w skrajność.
      Pamiętaj, zdrowe odżywianie to dobra droga do odchudzania:) Czyli trzeba jeść a nie z jedzenia rezygnować.
      3 mam kciuki za zdrowe odchudzanie 🙂 Pozdrawiam Serdecznie

  • Pingback: Anoreksja cz. 2 + opinia specjalistów - Pauline pisze()

  • Bardzo fajnie że o tym piszesz. To ta zła komercjalizacja świata, podążanie za byciem kimś innym i poszukiwanie złudnej przyjemności w komplementach innych ludzi. Mężczyzn za to dopada częściej bigoreksja, ciągłe niezadowolenie ze swojej sylwetki i w gruncie rzeczy nikt nie jest szczęśliwy.

    • Dziękuję. Szczerze, z dwojga złych chorób to gdybym była mężczyzną wolałabym chorować na bigoreksję niż anoreksję.
      Chociaż obie choroby są na tle psychicznym i anoreksja również dotyka mężczyzn. ale tak jak napisałeś napędzane są „podążanie za byciem kimś innym i poszukiwanie złudnej przyjemności w komplementach innych ludzi. „

  • Kasia Makarska

    Bardzo przydatny artykuł. To straszna choroba. 🙁

  • Wystarczy, że obejrzałem film Body/Ciało, a i tak realność tego tematu jest cięższa…